Piątkowa sesja na warszawskim parkiecie upłynęła pod dyktando zagranicznego kapitału, który – sądząc po skali obrotów – płynął do Polski szerokim strumieniem. Choć główne indeksy GPW radziły sobie nieco gorzej niż ich odpowiedniki na rynkach bazowych Europy, WIG20 zdołał zaliczyć ósmy z rzędu wzrostowy tydzień. Obraz rynku zaburzyły jednak gwałtowne przetasowania na akcjach gigantów górniczych oraz drastyczne wahania cen surowców.
Wartość obrotów na szerokim rynku sięgnęła imponujących 3,9 mld zł, z czego aż 3,33 mld zł przypadło na spółki z WIG20. Inwestorzy zagraniczni nie brali jeńców, co widać szczególnie po handlu na KGHM, który zgarnął ponad jedną trzecią obrotów w grupie blue chipów. Sam indeks szerokiego rynku WIG zyskał w skali tygodnia ponad 2,1 proc., oddając w piątek jedynie ułamek tej wartości.
Rozbieżne kursy miedziowego giganta i węglowej spółki
Tematem numer jeden dnia stała się gwałtowna przecena na rynku metali, która pociągnęła za sobą notowania KGHM. Ceny srebra runęły o ponad 14 proc., a miedzi o około 5 proc., co dla lubińskiego koncernu oznaczało bolesny spadek wyceny. Walory spółki potaniały o 10,7 proc., kończąc dzień przy cenie 332,10 zł. Atmosferę wokół kombinatu zagęściły dodatkowo kontrowersje związane z odwołaniem prezesa Andrzeja Szydło oraz niefortunnym stylem komunikacji tej decyzji.
Jednak to nie tylko ceny surowców rozpalały wyobraźnię inwestorów. Parkiet żył spekulacjami o możliwym, rozważanym w kręgach decyzyjnych wariancie połączenia rentownego KGHM z borykającą się z problemami JSW. Choć oficjalnie szef Ministerstwa Aktywów Państwowych liczy jedynie na porozumienie płynnościowe w JSW, a sama spółka odmówiła komentowania plotek, rynek zagrał pod scenariusz konsolidacji. W efekcie, gdy KGHM tracił, kurs JSW wystrzelił w górę o 10,88 proc.
Taka dywergencja sprawiła, że indeks WIG-Górnictwo zanurkował o blisko 10 proc. Ewentualna fuzja budzi jednak wątpliwości analityków – standardem rynkowym są konsolidacje przynoszące korzyści obu stronom, co w przypadku mariażu miedzi z węglem koksującym nie jest tak oczywiste.
Miliardowy kontrakt w cieniu spadków
Mimo giełdowej przeceny i zamieszania kadrowego, KGHM cementuje swoje fundamenty operacyjne na kolejne dekady. W cieniu piątkowych spadków pojawiła się kluczowa informacja o przedłużeniu strategicznej współpracy z duńskim producentem kabli, firmą NKT. Nowa umowa zakłada dostawy miedzi aż do 2036 roku, a szacunkowa wartość kontraktu na lata 2028–2036 wynosi około 6 mld euro.
Dla NKT, jak podkreślił prezes Claes Westerlind, przedłużenie partnerstwa z polskim gigantem to krok w stronę zabezpieczenia stabilnych dostaw europejskiego surowca i uniezależnienia się od rynkowej zmienności. Ilość miedzi objęta kontraktem wystarczyłaby na wyprodukowanie kabla instalacyjnego mogącego opasać Ziemię tysiąc razy. Informacja ta potwierdza, że niezależnie od krótkoterminowych wahań kursu, polska miedź pozostaje kluczowym ogniwem w europejskim łańcuchu transformacji energetycznej.
Banki i energetyka w roli „białych rycerzy”
Gdyby nie świetna postawa sektora finansowego i paliwowego, bilans dnia dla WIG20 byłby zdecydowanie ujemny. Spadki na KGHM zostały skutecznie zneutralizowane przez wzrosty PKO BP (1,94 proc.), Pekao (1,88 proc.) oraz Orlenu (1,39 proc.). Indeks WIG-Banki ponownie zbliżył się do swoich historycznych szczytów, a analitycy wciąż wskazują na atrakcyjne wyceny polskich instytucji finansowych.
Prawdziwą siłę pokazała jednak branża energetyczna. WIG-Energia wzrósł o ponad 4,4 proc., napędzany przez świetne zachowanie PGE, Enei i Taurona. Wygląda na to, że inwestorzy ostatecznie przetrawili nowe taryfy dystrybucyjne, a wykres indeksu sektorowego sugeruje definitywne zakończenie jesiennej korekty.
Technologiczne obawy i sukcesy fintechu
Mniej powodów do radości mieli akcjonariusze CD Projektu. Kurs spółki tąpnął o 8 proc., co jest bezpośrednim echem rynkowego szoku wywołanego prezentacją Google Project Genie. Inwestorzy, obserwując spadki globalnych graczy jak Unity czy Roblox, zaczynają dyskontować ryzyko, jakie niesie ze sobą AI dla tradycyjnego modelu tworzenia gier. Możliwość generowania światów 3D za pomocą prostych komend budzi obawy o utratę przewagi technologicznej dotychczasowych liderów rynku.
Zgoła odmienne nastroje panowały na walorach XTB. Kurs brokera wystrzelił o 11,73 proc. przy potężnym wolumenie po publikacji szacunkowych wyników za IV kwartał. Zysk netto na poziomie 180,5 mln zł przebił konsensus, a zarząd podtrzymał agresywne plany pozyskiwania nowych klientów, co spotkało się z entuzjazmem kupujących.
Kapitał wraca na rynki wschodzące?
Piątkowa sesja może być zwiastunem szerszego trendu. Analitycy, w tym Sobiesław Kozłowski z Noble Securities, zwracają uwagę na istotny sygnał płynący z globalnych parkietów: indeks MSCI Emerging Markets przełamuje 15-letnią passę słabości względem rynków rozwiniętych. Może to oznaczać początek długoterminowego napływu kapitału do krajów takich jak Polska i dalsze umacnianie się WIG20, zwłaszcza w ujęciu dolarowym. Pytanie otwarte brzmi, czy to koniec słabości amerykańskiej waluty i czy polskie blue chipy powiedziały już ostatnie słowo.